Posty

Rozdział 2

    Świetliste sylwetki kotów zniknęły tak szybko jak się pojawiły. - To było niesamowite! - zawołała Wanilia z podekscytowaniem w głosie. Karmel spojrzał na nią z niedowierzaniem.  - Niesamowite? Powiedziałbym raczej, że niepokojące - odrzekł.  Tajemnicza przepowiednia, którą przed chwilą usłyszeli wciąż dźwięczała im w uszach. Karmel odwrócił się nagle i spojrzał na Brzoskwinkę, która stała bez ruchu i wpatrywała się w las z przerażonym spojrzeniem. Podszedł do niej powoli. - Hej, wszystko w porządku? - zapytał cicho. Brzoskwinka oderwała wzrok od lasu i pokiwała głową. - Tak, tylko się zamyśliłam - odparła chociaż w jej głosie było słychać drżenie.  Karmel spojrzał na nią ze współczuciem. Musiała się bardzo przestraszyć. On sam nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Wanilia zachowywała się tak, jakby wydarzyło się coś wspaniałego ale kocur czuł, że może z tego wyniknąć coś złego. - Wracajmy już do domu, dobrze? - zapytał patrząc na zdenerwowaną Brzoskwinkę....

Rozdział 1

     - Mam cię! - zawołała radośnie Wanilia przytrzymując Karmela przy ziemi przednimi łapami. - Znowu ci się udało - uśmiechnął się Karmel.  Brzoskwinka obserwowała ich ze swojej poduszki, kiedy mama myła jej futerko. Zwykle lubiła się z nimi bawić ale ta zabawa trochę ją irytowała, ponieważ i tak Wanilia prawie zawsze wygrywała. Obserwowała więc z boku bawiące się rodzeństwo. Tak naprawdę Wanilia i Karmel nie byli jej prawdziwym rodzeństwem a Śmietanka nie była jej prawdziwą mamą. Podobno była nią siostra Śmietanki, która dawno temu umarła. Ale Brzoskwinka nigdy nie dopytywała o to, ponieważ traktowała ich wszystkich jak swoją prawdziwą rodzinę.  Wanilia puściła już Karmela i wyjrzała za okno. - Mamo, możemy wyjść na dwór? - zapytała. Śmietanka westchnęła ciężko. - Znowu chcecie iść sami? - odparła z niechęcią w głosie.  To była jedna z tych rzeczy, na które ciężko było ją namówić. Od zawsze opowiadała im historię o krwiożerczych kotach żyjących w lesie, ...

Prolog

    Biała kotka leżała w oknie domostwa dwunożnych. Na zewnątrz kropił deszcz ale mimo to dobrze widziała sylwetkę kota znikającą między drzewami. Wpatrywała się w tamto miejsce jeszcze jakiś czas, licząc, że może zmieni zdanie, że zawróci. Tak się jednak nie stało.     Kotka oderwała wzrok od lasu i spojrzała na trzy puchate kulki śpiące między jej łapami. Teraz tylko one jej pozostały. Oczy zaszkliły jej się, ale starała się nie płakać. Wszyscy ją opuścili. Te kocięta z pewnością postąpią tak samo kiedy dorosną. Jest tylko jedno wyjście. To ona musi być ich jedyną rodziną. Jeśli poznają prawdę odejdą stąd i nigdy nie wrócą tak samo jak... Nie mogła już dłużej wstrzymywać łez. Płakała patrząc na las za oknem. Tam gdzieś żyją klany.      Klany, które zniszczyły jej życie.  Przeznaczenie... Podobno to ono kieruje łapami każdego kota. Są jednak rzeczy, których nawet Klan Gwiazdy nie jest wstanie przewidzieć. Nawet zwykły przypadek może odmienić...