Rozdział 1
- Mam cię! - zawołała radośnie Wanilia przytrzymując Karmela przy ziemi przednimi łapami. - Znowu ci się udało - uśmiechnął się Karmel. Brzoskwinka obserwowała ich ze swojej poduszki, kiedy mama myła jej futerko. Zwykle lubiła się z nimi bawić ale ta zabawa trochę ją irytowała, ponieważ i tak Wanilia prawie zawsze wygrywała. Obserwowała więc z boku bawiące się rodzeństwo. Tak naprawdę Wanilia i Karmel nie byli jej prawdziwym rodzeństwem a Śmietanka nie była jej prawdziwą mamą. Podobno była nią siostra Śmietanki, która dawno temu umarła. Ale Brzoskwinka nigdy nie dopytywała o to, ponieważ traktowała ich wszystkich jak swoją prawdziwą rodzinę. Wanilia puściła już Karmela i wyjrzała za okno. - Mamo, możemy wyjść na dwór? - zapytała. Śmietanka westchnęła ciężko. - Znowu chcecie iść sami? - odparła z niechęcią w głosie. To była jedna z tych rzeczy, na które ciężko było ją namówić. Od zawsze opowiadała im historię o krwiożerczych kotach żyjących w lesie, ...