Świetliste sylwetki kotów zniknęły tak szybko jak się pojawiły. - To było niesamowite! - zawołała Wanilia z podekscytowaniem w głosie. Karmel spojrzał na nią z niedowierzaniem. - Niesamowite? Powiedziałbym raczej, że niepokojące - odrzekł. Tajemnicza przepowiednia, którą przed chwilą usłyszeli wciąż dźwięczała im w uszach. Karmel odwrócił się nagle i spojrzał na Brzoskwinkę, która stała bez ruchu i wpatrywała się w las z przerażonym spojrzeniem. Podszedł do niej powoli. - Hej, wszystko w porządku? - zapytał cicho. Brzoskwinka oderwała wzrok od lasu i pokiwała głową. - Tak, tylko się zamyśliłam - odparła chociaż w jej głosie było słychać drżenie. Karmel spojrzał na nią ze współczuciem. Musiała się bardzo przestraszyć. On sam nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Wanilia zachowywała się tak, jakby wydarzyło się coś wspaniałego ale kocur czuł, że może z tego wyniknąć coś złego. - Wracajmy już do domu, dobrze? - zapytał patrząc na zdenerwowaną Brzoskwinkę....
Komentarze
Prześlij komentarz